Egzystencjalizm

Witajcie.
Dawno do was nie pisałem, co?
Ano to już spieszę się nadrobić zaległości…
Hmm… Ale co wam mam napisać?
Że ostatnoi wróciłem do Polski… Że nie czuję się zadowolony z tego faktu, bo wszystkie demony powróciły? Że jest i źle, że musiałem wracać do szkoły, że jedynymi osobami, które dają mi jakiekolwiek szczęście i namiastkę sensu życia, bo wiem, że dla nich warto żyć, ze jestem im na pewno w jakiś psosób potrzebny… Są moi ziomkowie z pokoju, ziomkowie z pokoju obok, Hryniek, Koleżanka, która zdała w tym roku maturę… I wy, moi drodzy czytelnicy?

Witajcie.
Dawno do was nie pisałem, co?
Ano to już spieszę się nadrobić zaległości…
Hmm… Ale co wam mam napisać?
Że ostatnoi wróciłem do Polski… Że nie czuję się zadowolony z tego faktu, bo wszystkie demony powróciły? Że jest i źle, że musiałem wracać do szkoły, że jedynymi osobami, które dają mi jakiekolwiek szczęście i namiastkę sensu życia, bo wiem, że dla nich warto żyć, ze jestem im na pewno w jakiś psosób potrzebny… Są moi ziomkowie z pokoju, ziomkowie z pokoju obok, Hryniek, Koleżanka, która zdała w tym roku maturę… I wy, moi drodzy czytelnicy?
Że jest jeden projekt, który na pewno powinienem dla was ukończyć…
Że jest jedna rzecz, w której powinienem prawdopodobnie kiedyś pomóc siostrze… Znaczy, ze może się coś takiego pojawić…
Z drugiej strony i tak tego nie czuję. Jesteście wy, moi kochani ludzie… Ale jakby was nie ma.
I jestem teraz sam, Choć przecież nie ma tak, że nie mam z kim porozmawiać.
Ale ile ludzie mogą wysłuchiwać moich żali?

10 odpowiedzi na “Egzystencjalizm”

Nie wiem który już raz napiszę podobny komentarz na Twoim blogu ale… Zauważam znów wielkie podobieństwo.
Staram sie być potrzebny, czuć się taki.
Mam w okół siebie wielu ludzi, ale od pewnego czasu czuje się zupełnie sam. Światło zgasło, pozostała ciemność.

Jaaa noooo, staram się być. CO do czucia się potrzeby, ja wiem, że jestem potrzebny nie tylko wybranym osobom, ale rozszerzyłbym to do społeczności Eltena chociażby. No tak… Dziwnie by się zrobiło gdyby mnie nagle zbrakło, ale też nie chcę żekto kolwiek się do mnie przywiązywał, nie chcę nikomu zawalić świata swoim odejściem, chcę tylko zrobić to co mam do zrobienia i odejść w milczeniu niezauważony.

Zewnetrznie tego raczej nie widać, bo staram się ukrywać, ale mi się świat całkowicie zawalił jakiś czas temu długi i od kilku dni tylko tak sobie trwam dla samego faktu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink