Kategorie
własne

covid covida covidem poganiał

Tak jak to już gdzieś było powiedziane, dostąpiłem zaszczytu posiadania covidu, covida… Jakkolwiek zwał, jakkolwiek zwał. Nikogo to natomiast nie interesuje, łącznie zresztą ze mną, tylko moglibyście mi, czytelnictwo moje kochane, przywrócić mi trochę węchu… A nie, smaku najlepiej. BO jak grander mi nie smakuje niczym to już aż się jeść człowiekowi odechciewa. A jak się człowiekowi jeść odechciewa to już nie jest dobrze. Robię sobie np. dobrą whisky, która nie smakuje niczym… To już się robi nawet poważniej, niż z jedzeniem. Bo jak już whisky nie smakuje, to już jest tragedia po prostu. Już się pić odechciewa, a jak już się pić odechciewa i nawet mleko smakuje jak woda to już ciężko stwierdzić, czy iść się powiesić, czy poczekać na powrót smaku… 😀 oczywiście żartkowałem.
A w związku z tym, że mam covida, nie byłem upoważniony żeby wyjechać na święta. Zresztą jestem trzecią osobą, która w moim Warszawskim domu ma covid. Tak się musiało stać, Bóg tak chciał, na pewno tak było.
W ogóle przypomniało mi się coś niepokojącego w moim życiu. Nawet nie wiem, czy to był sen, czy co to właściwie było… Przypominam sobie jakiś taki wielki dom, czy internat, czy nie wiem co to było… I pamiętam coś, co nie chciało, by przechodzić przez teren dawniej zamieszkiwany przez jakąś zmarłą osobę. Nie pamiętam teraz, jakie były konsekwencje tego przejścia, bo nie zawsze one były, ale jak teraz o tym wszystkim myślę, że pamiętam, że w tym domu się gubiłem, błąkałem się jak po labiryncie i czasem byłem zmuszony przejść przez to zakazane terytorium… Jak sobie to dziś przypomniałem gdzieś podczas słuchania szant… nie wiem dlaczego akurat wtedy… Napełniło mnie to lękiem i strachem ogromnym… Nie wiem, czy jest sen, który wpłynął na was, kochane moje czytelnictwo w takim stopniu, żebyście bali się o tym choćby pomyśleć do dziś i żebyście ten sen wspominali ze zgrozą i strachem tak niemożebnym, że najchętniej byście się skulili gdzieś w jakimś miłym, wyrozumiałym towarzystwie, którego sama obecność da gdzieś to przeświadczenie, że nie jestem w tamtym miejscu i że akurat tu, gdize jestem, nie mam się czego obawiać i że nic i nikt mi krzywdy w tym momencie nie zrobi. Nie wiem, dziwne to jest. Może to był sen. Ale skąd ten sen i kiedy mi się to śniło… Masakra. Albo serio jestem pełen zawiści dla tych, którzy mieli lepiej w życiu i teraz wypisuję głupoty, żebyście znó1) zwrócili na mnie uwagę xD nie, nigdy nie chciałem być w centrum uwagi, bo na co mnie to potrzebne. Ale to jest niepokojące nadal. Ktoś z was tak miał?
W ogóle ostatnio usłyszałem, ze całkiem interesujące brednie ostatnio poruszałem. W sensie jakieś tam problemy innych ludzi i że przeskoki są za szybko, dlatego dziś starałem się np. o tym śnie, który nie wiem sam już, czy był snem, czy pamiętam coś innego, co się nie koniecznie mogło albo musiało wydarzyć w moim życiu rozwlec nieco bardziej, niż zwykle. Natomiast trudno jest niestety się rozwlekać na tematy, na które mam konkretne zdanie, takie jak np. że się matka wstydzi z grubą córką wyjść na plażę… Ja tego niestety nie rozumiem. Uważam, że skoro sobie ją utuczyła… Albo np., córka jest chora, to czego tu się wstydzić? Jak się wstydzisz własnego dziecka, to się powinno Cie wyjebać na śmietnik i zasypać obierkami od ziemniaków, polać jakimś żrącym płynem i zostawić, aż zdechniesz. Ot co. Nie ma się nad czym rozwlekać. Tak samo jak wieszałbym gwałcicieli społecznych. Znaczy no bo przecież to zazwyczaj dzieci gwałcą np. księży. Przecież nie jest i na pewno nigdy nie było odwrotnie, przecież nad tym się też nie ma co rozwodzić. Kara śmierci dla takiego i co? I wsio. Albo damskich bokserów, tez się powinno… hm, się likwidować powinno. Facet który bez podstawy, jakiejkolwiek podstawy… biję kobietę, a zazwyczaj tych podstaw nie ma… TO dramat jest. Może nie od razu zabijać takich, ale np. spuścić jednemu z drugim czy trzecim porządny wpierdol. Nawet doniczką kobiety nie masz prawa uderzyć, pamiętaj, chłopcze.
Dawno w ogóle nic do was nie pisałem, co się u mnie starego w życiu dzieje, a że się nic nie dzieje, to i pisać jakoś nie było co. Wygrałem swoje 3 kody zniżkowe na pakietu dystrybucyjne nowe, pożądane funkcje Eltenowskie i niby można sobie odpuścić… Ale to nieprawda. Pamiętam jeszcze te piękne czasy, jak potrafiłem 2 wpisy, dość krótkie co prawda, ale jednak… wrzucić jednego dnia. Już kij z tym, że zazwyczaj to było jedno wielkie użalanie się nad sobą i w związku z tym, że ten blog jest jakoś tam publiczny to sobie je mam nadzieję wszystkie przeniosłem do innej kategorii i zahaczyłem taki magiczny wieszak, żeby mi nikt ich z niezalogowanych nie widział. O ile ten wieszak w rzeczywistości działa, nie chciało mi się tego później sprawdzać. Ufam jednak, że naczelnik dobrą robociznę wykonał i nie trzeba będzie partaniny poprawiać :D. Nie lubimy za bardzo grzebać w nie swoich bebechach grzebać. Bo cóż to za przyjemność wyrwać komuś wątrobę… Ano chyba żadna. Nie wiem, jeszcze nigdy tego nie zrobiłem. Może kiedyś spróbujem, ale to jakiś kandydat musi być. Bo mojego bebecha to mi się za bardzo nie chce rozwierać, bo tak się tłuszcz wyleje i potem trza będzie to wszystko mopem zmywać… O, Word nie ma w słowniku słowa mop. He, mob… Oo, moba też nie ma. Huh, ale błędów. Nic, nie będziem tego poprawiać. Ej, chwila, przecież na wsi się mó2)i, że nie będziem… Ah te słowniki… Nie rozumiejo człowieka, ot co. Ale czego ja oczekuję od kawałka kodu binarnego… Inteligencji to to ma tyle, co ja. Heh.
W ogóle słyszałem ostatnio, że już mają czwarty strzał w jakimś kraju dawać, a w Polsce nie chce się zezwalać tvnom na nadawano. A youtuby ponoć banują prawicowe kanały, dlatego trzeba było otworzyć nowy portal typu youtube na polskiej scenie. Pewnie, że tak, bo czemu by nie. Tylko że tam wrzucać filmy mogą tylko określone osoby… Bo niby za drogo utrzymywać infrastrukturę, żeby sobie każdy mógł coś wrzucać. A pewnie, że tak. Wszystko jest teraz drogie, w mordę teraz za darmo też nie od każdego dostaniesz, bo wszystko jest w cenie dziś.
Dobra, teraz dwa pytania na sam koniec ode mnie do Ciebie, czytelniku. Czy, a jeśli tak, to dlaczego, a jeśli nie to dlaczego uważasz, że jestem złym człowiekiem. Następnie, o co może chodzić z tym snem, któ®y był albo nie był snem… A ja nie wiem co to było. Ktoś może bardziej biegły w jakimś psychicznych jazdach może mi coś bliżej nakreślić, bo nawet nie wiem, gdzie szukać.
Pozdrówki i do następnego!

13 odpowiedzi na “covid covida covidem poganiał”

Ty, to z jednej strony w mordę nawet nie można za darmo dostać, a z drugiej damscy bokserzy nie mają podstaw, żeby bić?

Zdecydowanie jesteś ekspresjonistą. 😀
1. Nie. 🙂
Mam rozwijać?
2. Może to alegoria jakiejś traumy, jakiegoś strachu, którego nie chcesz w sobie poruszać? Że ten dom to Twój mózg, a to terytorium, to takie myśli, których nigdy, za Chiny Ludowe, nie ruszać?

@julitka możesz rozwinąć, to chyba będzie ciekawe.
Czemu akurat eksprersjonistą? Lubie sobie pokrzyczeć czasem tylko i jestem wulgarny, aczkolwiek nie wszędzie.

Hm, tylko jakich myśli nie chcę poruszać… Hm, trzebaby je jakoś znaleźć i jednak poruszyć. Warto wiedzieć, co mnie takim strachem napawa jednak.

A czemu ekspresjonistą? Bo oni mieli takie strumienie świadomości, jak Ty masz. 😀
A czemu jesteś dobrym człowiekiem? Ja wiem? No np. dlatego, że troszczysz się o losy ludzkości, to wszystko Cię bardzo obchodzi, masz dużą wrażliwość, los kobiet obchodzi Cię bardziej, niż wielu innych ludzi, z resztą mężczyzn też, generalnie jak trzeba, to próbujesz pomóc… Tak myślę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink