Kategorie
własne

Święty Walenty – patron…

ROk temu popełniłem wpis dotyczący stosunków, wieków młodzieńczych i ewentualnego macieżyństwa.
Natomiast dzisiaj rano przeprowadziłem dosć burzliwą rozmowę z moimi współmieszkańcami, tymi standardowymi, nie tymi, z którymi mieszkałem przez ostatnie 3 miesiące, gdyż ze SKyDarkiem to już na różne tematy się rozmawiało.
Było trochę o muzyce – jak nastawia człowieka do życia, co dają nowe piosenki np. hiphopolo, gdzie śpiewa się o seksie w klubach, dupach kklaszczących tyłkami itd… Oczywiście moje poglądy na te sprawy pwinny, niektórym przynajmniej, być dobrze znane.
Jako, iż jesteśmy ludźmi, a nic co ludzkie nie powinno nam być obce, wszystko powinno być dawkowane w odpowiedni sposób. Tak samo jest z miłością. Jeśli ktoś kogoś okcha, to wg mnie osobiście oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań do uprawiania miłości fizycznej.
Ale teraz się motam…

ROk temu popełniłem wpis dotyczący stosunków, wieków młodzieńczych i ewentualnego macieżyństwa.
Natomiast dzisiaj rano przeprowadziłem dosć burzliwą rozmowę z moimi współmieszkańcami, tymi standardowymi, nie tymi, z którymi mieszkałem przez ostatnie 3 miesiące, gdyż ze SKyDarkiem to już na różne tematy się rozmawiało.
Było trochę o muzyce – jak nastawia człowieka do życia, co dają nowe piosenki np. hiphopolo, gdzie śpiewa się o seksie w klubach, dupach kklaszczących tyłkami itd… Oczywiście moje poglądy na te sprawy pwinny, niektórym przynajmniej, być dobrze znane.
Jako, iż jesteśmy ludźmi, a nic co ludzkie nie powinno nam być obce, wszystko powinno być dawkowane w odpowiedni sposób. Tak samo jest z miłością. Jeśli ktoś kogoś okcha, to wg mnie osobiście oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań do uprawiania miłości fizycznej.
Ale teraz się motam…
Bo przecież nie o tym dziś miało być. Przecież mamy święto zakochanych!
ALe jak w dzisiejszym swiecie odróżnić jedno od drugiego? Przecież tak, jak napisałem gdzieś wyżej, skoro można chodzić do klubu i uprawiać seks bez zobowiązań, to gdzie tak naprawdę jest to uczucie, które przecież jest piękne? Kiedy możemy powiedzieć, że kogoś kochamy, a kiedy możemy powiedzieć, że chcemy się "zabawić"?
DLa mnie to, co się dzieje w dzisiejszym swiecie jest nie do pojęcia.
Raperzy, szczególnie te młode gnojki myślący, że mogą mieć każdą, bo przecież mają hajs… I wiecie co wam powiem? Wcale się nei mylą. Łatwość dzisiejszych dziewczyn mnie zadziwia. Jakim prawem dziewczyna, mająca te 15+, bo niżej to już mi się nawet nie chce weryfikować… A mam kilka koleżanek, które robią to, w czym są dobre i lubią to robić… Ja to oczywiście staram się tępić, ale potem mnie w szkole nie lubią… 😀
NO, ale o czym to ja? A, że raperzy mogą mieć wszystkie, bo łątwość zdobycia jest przerażająca. Ja rozumiem zapotrzebowanie pieniędzy, albo potrzebę fejmu wśród róœieśniczek, ale to, co się wyprawia jest skandaliczne.
Apeluję do was, moje drogie czytelniczki, o ile jakieś są!
Nie sprzedawajcie swoich ciał dla pierwszego lepszego "bekaKSH" albo innego pseudoraperzyny, czy innego popularnego w wielkim świecie muzyka, poety czy innego informatyka tylko dlatego, że będziecie popularne wśród swoich rówieśniczek. Gdzie się podziały te piękne gesty, jak np. bycie przy kimś nieco dłużej, niż tylko godzina czy dwie w łóżku, tak proste gesty, jak np. wręczenie bukietu kwiatów dla wybranki (ALE NIE TYLKO PO TO, BY ZACIĄGNĄĆ JĄ DO ŁÓŻKA), gdzie się podziało to oparcie, które kiedyś ludzie mogli mieć w sobie, no gdzie?
Czy naprawdę liczy się teraz tylko zaspokojenie seksualne?
CO się z nami dzieje, ludzie! Gdzie my zmierzamy w tym pędze zaliczenia wszystkiego, co się rusza…
Ja rozumiem, że faceci uwielbiają piękne kobiety. Jednak wszystko powinno mieć swoje miejsce i swój czas.
Jeśli partner nie potrafi uszanować tego, że dziewczyna chce poczekać do ślubu i tylko przez to kończy z nią związek, to tak naprawdę nie był wart nawet jednego westchnięcia.
Albo jeśli partner nie potrafi uszanować tego, ze dziewczyna chce poczekać do ślubu i w pewnym momencie związku udaje mu się w jkaiś sposób przekonać partnerkę do współżycia, to też nie jest on wart ani jednego westchnięcia…
Ale pisałem o tym, jak ja to lubię nazywać, globalnym kurestwie.
Co się z nami dzieje, ze dążymy tylko do tego, by mieć fejm, bo przespaliśmy się z nasyzm ulubionym muzykiem?
A potem się tym przechwalamy…
Albo to, co się robi w tych serialach. Wczoraj wychodząc z domu, bo przecież do Lasek kiedyś trzeba przyjechać, na jakimś kanale leciał jakiś durnowaty serial, gdzie matka prosiłą swoją nastoletnią córkę, swoją drogą ta aktorzyna jakaś naprawdę taka strasznie dziecinna była, że jak pojedzie na wycieczkę, to żeby nie uprawiała seksu, bo przecież jest jeszcze na to za młoda. Prosiłą również, o ile oczywiście dobrze pamiętam, żeby nie brała przykładu z niej, czyli z tejmatki. Bo skoro rodzic ma jakeś trudne doświadczenia z tym, np. matka zaszła w ciążę wieku tych piętnastu lat i teraz, w wieku tych lat trzydziestu stara się przestrzec swoją córkę prezd tym, co sama zrobiła… No bo pomyślcie. Zmarnowana edukacja, krzywe spojrzenia itd.
A ta niewdzięczna smarkula ma to głęboko, i to dosłownie, w dupie… I i tak robi to, na co ma ochotę.
Jak to się stało, ze nasi rodzice przestają być dla nas autorytetem i ich słowo, które kierują do nas, które ma na celu zapobieganie pewnym zjawiskom, które sami prezżyli mamy dosłownie gdzieś? Co się dzieje z ludźmi? co my mamy w glowach takiego, że ciągnie nas do wszystkiego, co robią inni?
Ja np. takie dziewczyny postrzegam w dość … nie do przyjęcia sposób w pewnej grupie społecznej. Dla mnie jest to radykalne, chyba, ze się źle wyrażam.
DLa mnie dziewczyna, która szuka sobie faceta tylko na jedną noc i to już od młodych latnastoletnich, gdzie kończy te piętnaście lat i uważa, że prawnie to ona może już spać kiedy chce i z kim chce, nie ma jakiejkolwiek wartości na stworzenie sensownego związku. nO bo tak naprawdę ja nigdy nie będę miał pewności, że ona mnie nie zdradzi.
I zaraz będzie oburzenie. Że przecież jak to! Jak kochasz, to powinieneś być pewien tego, ze ejst z Tobą szczęśliwa i Ty jej wystarczasz!
Nieprawda. I wmawianie mi, że każdy może się zmienić tylko pod wpływem jednego chłopaka, który sobie daje jej wleźć na łeb, jest chore. Chyba, że to ja jestem jakimś dzikusem.
Tak samo jak nie uważm, że osoba która miała całe życie z górki, która byłą rozpieszczana, gdzie tu już kiedyś o tym pisałem, chyba z 3 wpisy lub 4 wstecz, wszystko jej rodzice pod nosek dawali, i co najgorsze, ta osoba też jest łatwa… BO innego słowa tu się użyć nie da… Ale ma w głowie na tyle czegoś, że potrafi sobie owinąć wokół palca nawet najtwardszego również prawdopodobnie nigdy się nie zmieni. CHyba, że ktoś kiedyś kopnie ją w dupsko. Czy raczej życie zweryfikuje to, że nie zawsze możemy liczyć na innych…
NO cóż. Pływam od tematu do tematu, prawdopodobnie nie końćząc myśli poprzednich… Za to was przepraszam, moi drodzy czytelnicy.
No, więc jak to jest? Kogo jest ten Święty Walenty patronem, bo ja już się powoli zaczynam gubić w tym wszystkim?

16 odpowiedzi na “Święty Walenty – patron…”

Zawsze były takie laski i one też są potrzebne. Na kimś trzeba ćwiczyć a i one kiedyś się uspokoją i będą w łóżku rakietami dla swoich stałych w odrużnieniu od cnotek. Co do pytania. Poczujesz, zobaczysz. Rużnica jest diametralna. Relację zaczętą od czegoś innego seks tylko przycementuje, a takie coś co się zaczęło od łóżka no cóż. Może przejść w coś innego ale żadko się to zdarza głównie dla tego że jak ktoś idzie po tygodniu znajomości z kimś i już jest niby zakochany to równie szybko się odkocha. Dotyczy to i lasek i nas.

a ja jestem niepopularna a nawet dziwna dla tego, ze niechce zadnego innego zwiazku nis kolezenskiego.
I jezeli ktos cos wiecej chce, to wie ze ma problem, bo mnie jako kolezanke stracy.
Takze pare kolegow w ten sposob se poszlo, ale z ogromna wieksoscia rozwijam piekne, ksiazkowe kolezanstwa i mnie to usciesliwia.
Nie potrzebuje ani zakochania a juz w ogoel nie sexu.

Święty Walenty jest też patronem psychicznie chorych co w sumie współgra z miłością, moja polonistka kiedyś mówiła że miłość to taka choroba, która zabija szare komórki… Co do tego co piszesz zgadzam się z Tobą, nie wiem czy pamiętasz chyba dwa tygodnie temu rozmawialiśmy na temat który tu poruszyłeś. Dla niektórych miłość odrazu powiązana jest z fizycznością, ale po wydarzeniach w życiu ona się potrafi zmienić.

@cinkciarzpl ja już swoje poznałem i wiem, na czyym teraz stoję.
@balteam To, co dla Agi niestety przyjdzie dopiero za tydzień 😛

Zgadzam się z Tobą i podpisuję się pod twoimi słowami. A święty Walenty powinien być może po prostu patronem wiernych w miłości. 🙂

Ogólnie te Walentynki są pełne sztuczności, Dajemy jakieś karteczki z plastikowymi wyznaniami miłości i niby to tacy zakochani jesteśmy.
Ja nie obchodzę tego święta, a jeśli wysyłam jakieś życzenia, to życzę tylko tej bezwarunkowej miłości do ukochanej.
Co dziennie trzeba wzmacniać to uczucie, dbać o nie, jak o przepiękny kwiat, a nie tylko w walentynki zaspokoimy siebie prezentami, pocałunkami, a już jutro nie znajdujemy dla siebie czasu.
Żywku, masz rację, tylko też nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.

Możliwe, zemożna tak to przeczytać, bo faktycznie zapomniałem wspomnieć o tych, którzy są dla siebie i nie liczy się dla nich tylko ten jeden aspekt i jednego dnia.

ziwek ale ja ci sie nie dziwie ze tak ciebie ponioslo bo ja sama ktora w zwiazku niejestem i nigdy nie bede odnosze z okolicy wrazenie ze chodzi w nich na 90 procent o sex i ze jak to nie ma to sie to wszystko rozsypuje.

O nie nie, nieprawda, nie zawsze o to chodzi. Ja np jestem w związku i namnie chodzi tylko o to. Najważniejsze jest by być i się wspierać.

Żywek, a myślisz, że tej matki, która zaszła w ciążę w wieku 15 lat nikt nie przestrzegał? A nie jest to tak wypadkiem, że bycie nastolatkiem ma taki urok, że się nader często w najgłębszym poważaniu ma dobre rady, nakazy, zakazy oraz prośby i groźby rodziców.

No i właśnie się nad tym zastanawiam. Generalnie sądze, że kiedyś to choć troche minimalnie lepiej było.

Jeśli wierzyć np literaturze z okresu wczesnej komuny, takiej dziecięcej i młodzieżowej, to w sumie wychodzi, że dla dowolnych bohaterów naturalne i oczywiste były w życiu i współżyciu społecznym zasady takie jak szacunek dla starszych, honor, odpowiedzialność moralna. Ciekawe jak to było naprawdę.

I wcześniejsze również. Ale gdzieś w środku komuny się przekazywanie tych wartości między wierszami skończyło. Czyżby dlatego, że wtedy zaczęli pisać urodzeni już po wojnie? Może moda na pisanie się też trochę zmieniła… Niemniej jednak jak się tak wgłębić, to można to zauważyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink